Co prawda większość z tego pochodzi z owoców bo aż 520 kcal ale i tak nie mogę uwierzyć w tą liczbe...o.O Spodziewałam się że jest ok 500 za wszystko! ;/
I aż żal mojej wczorajszej wypowiedzi że burczy mi w brzuchu! ;d A co mają powiedzieć (i co sobie o mnie pomyślały) osoby będące na diecie ABC gdzie czasem schodzi sie do 100 kcal lub mniej...
I mam dylemat...
Z jednej strony przeraża mnie ta liczba i chciałabym jak najmniej, ale z drugiej strony nie chce zmniejszać limitu kcal by uniknąć napadów głodu, (które często trudno mi przezwyciężyć)
Myślę że chwilowo zostanę przy utrzymywaniu się poniżej 1000, a z czasem gdy waga wskaże poniżej 59 kg i żołądek się skurczy będę stopniowo zmniejszać kaloryczny limit. Lub do czasu gdy waga przestanie spadać i przez dłuższy czas będzie sie utrzymywać na stałym poziomie...
I koniec użalania się i myślenia o głodzie bo przy takim bilansie to aż wstyd! ;d
A dziś rano na przekór własnemu lenistwu i niechęci udało mi sie ruszyć tyłek i biegać (45 min). I nie było aż tak źle! Gorsze były wyobrażenia o śliskiej drodze i za wrócę w przemoczonych butach. A nic takiego nie miało miejsca -no prawie;]
Waga spada;) Niestety dziś ważyłam sie rano, czego nie uznaje (bo zawsze jest mniej niż wieczorem) ale wyświetliło się 60,2 kg. Mały sukces... Ale pewnie to w większości utracona woda ;/
Można powiedzieć ze prowadzenie bloga faktycznie mobilizuje... w tym momencie rozliczam sie ze swoich grzechów a inni mają możliwość oceny mnie za moje dokonania i to popycha do większych starań- Przynajmniej mnie ;]
Trzymajcie sie cieplutko ;*



Trzymam za Ciebie kciuki w dalszej diecie, bo idzie ci bardzo dobrze :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie blog bardzo dużo pomaga, szczególnie daje taką motywacje :)
no najwazniejsze ze coś cię pcha do przodu, 3maj tak dalej :))
OdpowiedzUsuńczarownica_999
Powolutku i osiągniesz wymarzoną wagę :)
OdpowiedzUsuńPamiętaj, że jak uprawiasz sport Twoja waga może stanąć w miejscu lub nawet wzrosnąć. Ale nie przejmuj się tym - po prostu mięśnie ważą więcej niż tłuszcz :P
Życzę wytrwałości
http://niczymmotyl.blogspot.com
Słyszałaś o diecie HSGD? Waha się w granicach chyba od 800 do 1000 kcal, więc nie byłoby to jakimś drastycznym naruszeniem Twojego obecnego sposobu odżywiania się ;) 800 to niedużo, więc też się chudnie, a napady jedzenia nie grożą. Poza tym HSGD sprawia że trzymasz jednak kontrolę. Nie pozwala na małe grzeszki ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się chudo ;*
Welly
Dziękuję Welly za radę- przy moich początkach są bardzo pomocne:)
UsuńSprawdziłam tą dietę i z tego co widzę ten bilans 800-1000kacl nie obejmuje owoców (przynajmniej tak podaje źródło na jakie natrafiłam) więc te liczby dodatkowo jeszcze by wzrosły... Więc sama nie wiem...
Jestem właśnie na etapie układania jakiegoś sensownego planu na kwiecień, a chwilowo pozostanę przy swoim z nadzieją na przetrwanie świat bez wzrostu wagi...:)
Ja przez pewien czas byłam na tej diecie właśnie, ale owoce również wliczałam. Więc w sumie wychodzi mniej więcej na to samo co przy SGD bez wliczania owoców ;p
UsuńSwoją drogą, znów ruszam z SGD. Od jutra.
Trzymaj kciuki ;)
Welly