poniedziałek, 25 marca 2013

Nareszcie! ;]

Wczoraj wieczorem waga pokazała magiczną liczbę 59,8 z której cieszę się jak dziecko bo końcu pozbyłam się tej przeklętej 6 z przodu której miałam serdecznie dość! No ale jeszcze daleko do powrotu rozmiaru XS… ;/
Specjalnie z tej okazji też się zmierzyłam (w nawiasach podałam obwody z mojego początku przy 66,9 kg (01.03.13):
Biust: 89cm (92)
Brzuch (w najwęższym miejscu nad pępkiem): 71cm (79)
Biodra: 86cm (89)
Tyłek: 96cm (99)
Udo: 57cm (61,5)
Ale nie wiem jaki wpływ na wagę i pomiary ma 1 dzień okresu…? Później na pewno w cyckach spadnie miara ;d

Co do diety to w sobotę trochę dupy dałam (zachcianki przedokresowe ;d) i wyszłam z bilansem na prawie 1600;( a wszystko przez ananasa w puszce którego uwielbiam ;p
ale za to wczoraj pokutowałam i wyszło 280 kcal (za wszystko, mimo że miałam być na SGD od wczoraj to uszczupliłam tą liczbę)
(przy czym wczoraj  szłam już do pokoju z pełnym talerzem rosołu z makaronem o 21 ale zaczęłam się wahać i po dojściu do pokoju chwyciłam mgiełkę do ciała i spryskałam rosół zanim zdążyłabym się rozmyślić i postanowić go zjeść ;d Tragedia ;D ale podziałało...)

A dziś nie poszłam do szkoły...Z lenistwa ;d Ale wykorzystałam ten czas na przejrzenie ofert lokalnych siłowni i cenników, ale o tym wszystkim napisze następnym razem, bo i tak już się rozpisałam... ;) 

To tyle co do mnie a co do świąt to zrobiłam sobie takie plany:
Wiadomo na Święta muszą być jakieś ciasta ale postanowiłam wykorzystać fakt ze to ja muszę je  sama przygotować, więc mam zamiar maksymalnie się do nich zniechęcić . Jak?  Otóż wymyśliłam kilka sposobów (‘’strasznie odkrywczych ‘’ ;p ):
·         Jeśli musi być koniecznie jakieś ciasto (u mnie w domu murzynek, sernik z brzoskwiniami i ciasto włoskie) poprzez dodanie do nich składników które nie lubię… (u mnie to rodzynki i mak)
Nie mam pojęcia jak będzie smakować taki murzynek z rodzynkami ale nie mam ochoty się przekonywać, a że inni domownicy lubią rodzynki to nie powinien być to dla nich problem…

·         Druga najłatwiejsza zasada to po prostu nie pieczenie swoich ulubionych ciast… ograniczenie się do zrobienia jedynie minimalnej liczby wymaganych  przez mamę.

·         Jedno z ciast, przecież mogłoby mi PRZYPADKOWO nie wyjść ;D
Zdarza się przecież najlepszym zrobić zakalec… ;)

·         Przekonać do nowego zamiennika jakiegoś ciasta- które było by alternatywą dla wysokokalorycznych smakołyków. Zawsze warto wybrać mniejsze zło, gdybyśmy miały polec.. (lepiej z 400 kcal niż 2 000 …)
Znalazłam przepis na sernik w wersji light - bez tłuszczu, białego cukru czy mąki pszennej:
 http://www.lekkowkuchni.pl/2013/02/mega-dietetyczny-sernik-z-brzoskwiniami.html - ale cukier ograniczyłabym do minimum.
A może któraś z was zna jakiś lepszy przepis?

To tyle jeśli chodzi o wypieki…

A co do dań? Postaram się przetrwać z pomocą swojej ulubionej sałatki z ogórka, papryki itd. (która jest bez majonezu i innych dziwnych rzeczy ), a do sałatki ziemniaczanej (którą muszę zrobić ;d) dodam kukurydze, której akurat w tym zestawieniu nie trawie…
 Co do żurku to kupie coś typu gorący kubek na porcje lub dwie dla siebie  (Nie ten robiony przez mamę która zagęszcza go mąką, chyba śmietaną? i ma w sobie kawałki białej kiełbasy której nienawidzę ) i wkroję jedynie białko wiec nie powinno być źle… ;) albo zrobię sama żurek czy barszcz biały...…

Pewnie oberwie mi się od rodziny za to że cuduje ale co mi tam ;d
I tak jaki pisała mi Czarownica_999 postaram się zagrać w tym przedstawieniu- bo nie zamierzam w tym roku tracić przez nich swoich nerwów i płakać! Czy mi wyjdzie? Zobaczymy…

I co najważniejsze to dziękuje za waszą obecność i każdy umieszczony komentarz, jak już pisałam to wiele dla mnie znaczy i daje świadomość o wsparciu z waszej strony mimo że tak krótko tutaj jestem;*
Przepraszam za tak dłuuugie notki, ciężko mi się streścić ;d

Oraz coś dla oka ;]




Gdyby któraś z was poczuła fantazje i chciała się pobawić ;)


5 komentarzy:

  1. Lepszy sernik - herbatniki pokruszone, na to ser 0% zmielony z białkiem ,łyżką mąki ziemniacznej, stewią i wanilią. Nie pamiętam proporcji ale chyba na 200g sera jedno białko, ser 0% ma w 100g 98 kcal, to 1/3 tego co normalny twaróg. Herbatniki wybieraj te, gdzie paczka waży 50g ( bo 8 ciastek =200kcal, gdy paczka waży 100g 8-10 ciastek=420kcal).
    Ja aż tak nie kombinuję. Oczywiście zrobię jakąś supersałatkę bez majonezu, ale żurek jest nas zawsze bez śmietany , a biała kiełbasę gotuje się tak długo aż straci tłuszcz :P
    Wierzę że te trzy-cztery dni 2 000kcal niewiele zmienią w mojej wadze.

    A tobie życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, nie słyszałam o metodzie z mgiełką do ciała, ale muszę przyznać, że jest pomysłowa ;)

    PS Czy nie uważacie, że brzuch z pierwszego zdjęcia jest najcudowniejszy na świecie? <3

    Welly

    OdpowiedzUsuń
  3. przybylam po 11dniach... od teraz bd systematycznie was odwiedzac

    OdpowiedzUsuń
  4. przybylam po 11dniach... od teraz bd systematycznie was odwiedzac

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę wejść na swoje konto!;/
    Chyba coś namieszałam w ustawieniach...
    Przepraszam was bardzo, spróbuje jeszcze raz założyć nowy profil- ale niestety dopiero za miesiąc, bo koniec roku szkolnego i matura pochłaniają mój cały wolny czas...:/
    A u mnie na wadze 58,3:)
    Skinny dolly

    OdpowiedzUsuń